Turniej szachowy FLAMPARK 6

    Wałbrzych, 29.01.2017 w godz.10:00-16:30
    10 rund tempem 15' + 1''/ruch
    Pula nagród: ok. 3500zł




Zakończył się najmocniej w historii obsadzony turniej FLAMPARK.

Serdecznie dziękujemy wszystkim szachistom, którzy pomimo ciężkich warunków pogodowych licznie się stawili, niektórzy z bardzo daleka. Żeby dotarli wszyscy, którzy wyruszyli opóźniliśmy rozpoczęcie o 15 minut. Potem turniej przebiegł bardzo sprawnie, głównie za sprawą niezawodnego sędziego Michała Wagiela. Przygotowane przez WOK w Sali Łańcuszkowej Starej Kopalni warunki gry były doskonałe, a o głodnych zawodników zadbał Footbal PUB

Spośród 56 startujących, 15 graczy dysponowało rankingiem wyższym niż 2000, w tym czterech gości z Ukrainy z arcymistrzem Vladimirem Sergeevem (2443) na czele. To on stoczył zacięty bój o pierwsze miejsce ze swoim młodszym rodakiem Perto Gołubką (2413). Dzięki śmielszemu skróceniu swojego czasu gry minimalnie zwyciężył ten drugi. Podium uzupełnił wrocławianin Wojciech Reza (2293).

Wszyscy troje poprawili poprzedni rekord FLAMPARK należący do obrońcy tytułu Piotra Sabuka, który dziś był czwarty. Nowy rekord wynosi od teraz 240.5 (ranking uzyskany 2524)

Zastosowany wariant kojarzeń zdał egzamin - średni ranking rywali (Rc) nie odbiegał u nikogo od rankingu startowego o więcej niż 5% (wyjątek: 2 graczy zamykających listę). U czterech czołowych graczy Rc przekroczył 2300. Dla porównania w znacznie silniej obsadzonym, renomowanym turnieju Open-A, Polanica'2016 (pięciu GM, 53 graczy z rank.>2000) pułap ten osiągnął tylko jeden gracz. We FLAMPARKU w 80% kojarzeń różnica rankingów była mniejsza niż 200 punktów. W Openie-A tylko 40%, pomimo tego, że tu uczestniczyli zawodnicy mieszczący się w 816 punktach rankingu (1709-2526), a w FK6 aż w 1434 (1009-2443).
Jeżeli celem turnieju szachowego są pojedynki z równorzędnymi rywalami, to FLAMPARK realizuje ten cel lepiej.

Testowi poddana została też punktacja, stosowana w naszej formule, która, dzięki swojej "procentowości", pozwala na porównywanie wyników rozgrywek prowadzonych na różnych dystansach. Jeden z graczy czołówki, na skutek niedyspozycji, zakończył zmagania po 3 rundach, skracając swoim pozostałym rywalom turniej o jedną rundę, co skutkowało zmianą wagi punktów i obawami graczy o niezawinioną stratę pozycji. Nie wiemy, rzecz jasna, jakie zapadły by wyniki gdyby ten gracz się nie wycofał, ale przeprowadzone po turnieju symulacje pokazują że:
- gdyby niedysponowany gracz przegrał konsekwentnie wszystkie pozostałe partie to w końcowej klasyfikacji jedynie gracze z pozycji 9 i 10 zamieniliby się miejscami.
- gdyby gracz ten remisował to kolejność czołowych graczy nie zmieniłaby się, za to on sam zająłby 9 miejsce.
Punktacja nieźle poradziła sobie z zaistniałym zakłóceniem turnieju.

Możliwość skracania swojego czasu gry, premiowana dodatkowymi punktami, była jednym z elementów strategii turniejowej. Większa śmiałość w skracaniu czasu zadecydowała nie tylko w boju o zwycięstwo w turnieju. W tym turnieju 40% pojedynków stoczono z nierównym czasem gry i jest to wzrost o 10% w stosunku do FK5.

Kolejny składnik naszej formuły - Premia za Postęp (PP) - znowu pokazała, że działa dobrze. Daje szanse na nagrodę bez względu na zajmowane na liście startowej miejsce. Tym razem kwotę wpisowego (blisko 500zł) podzieliło między siebie 27 graczy. Wśród premiowanych był zarówno otwierający listę zawodnik, jak i ją zamykający. Na tym przykładzie dobrze widać, że na kwotę premii, oprócz wielkości postępu ma też wpływ ranking własny. Niespełna 80 punktów poprawy arcymistrza było dwukrotnie wyżej wycenione niż +280 u gracza o rankingu 1000.

To bardzo udany turniej był :)